wtorek, 26 listopada 2013

nowy koniec/ nowy start

No i znów jestem...
Nie jest mi łatwo i fajnie ale pamiętam jak kiedyś w podobnych okolicznościach pisanie pomogło mi. Życie geja jest posrane jak polityka. Z jednej strony polityka "miłości i ciepłej wody w kranie" z drugiej kopy w dupę i zimny prysznic... brrrr bardzo zimny.
Strasznie wiele wydarzyło się złego w moim życiu, choć nie tylko za sprawą osób trzecich. Sam niestety mam jakiś swój udział w tej historii. Po 6 latach facet ze mną skończył, choć nie podał mi powodów uwiarygadniających ten fakt. Nie bo nie.
Nie wiem czy to jego usamodzielnienie finansowe, czy też jego fanaberia, czy przyjaciółki - doradczynie, znudzenie, odwał umysłowy czy też ktoś inny w jego życiu. Gdybym wiedział, to łatwiej byłoby mi to zrozumieć. 
Wiele spraw pozostało nie do końca pozamykanych i znów stoję w rozkroku. Muszę coś z tym zrobić, tylko nie wiem do cholery CO!!! Cokolwiek bym nie zdecydował, będzie mi bardzo ciężko...
Trzymajcie kciuki za mnie

1 komentarz:

  1. skoro po tak długim czasie ktoś rezygnuje z czegoś, co budował taki kawał czasu, myślę, że komentarz nasuwa się sam...

    OdpowiedzUsuń